Bytom      Chorzów      Gliwice      Katowice      Mikołów      Ruda Śląska      Świętochłowice      Tychy      Zabrze    
        
roda, 28. czerwca 2017, Imieniny: Florentyny Ligii Leona      
Szukaj: w  
     esil.pl dla Ciebie: Czy wiesz co dziś wydarzyło się w regionie?
Strona gwna: Felietony

» W noclegowni bez większych zmian

W noclegowni bez większych zmian

15-03-2008
 
+ powiksz

Przeciekający dach, zapadnięta podłoga, zagrzybiałe ściany, odpadające tynki to obraz chorzowskiej noclegowni dla bezdomnych mężczyzn przedstawiony przez Urszulę Menderę-Bożek, państwowego powiatowego inspektora sanitarnego. Pani inspektor podczas ostatniej sesji Rady Miasta, 28 lutego, prosiła radnych o interwencję. Bożena Antończyk, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Chorzowie, grozi dzierżawcy zerwaniem umowy.

Przedstawiony opis to wnioski z ubiegłorocznej grudniowej kontroli. – W styczniu nie zrobiono nic – mówiła Urszula Mendera-Bożek. – W noclegowni przebywają mężczyźni, w większości młodzi i zdrowi. Jak przychodzimy na kontrolę leżą w łóżkach, przyglądają się co robimy, niektórzy grają w karty. Gdyby zakupić materiały potrzebne do wyremontowania myślę, że panowie mogliby sami poprawić warunki. Stan sanitarny noclegowni jest zły, nie potrafię użyć słów jak tam wyglądało. Noclegownia przy ul. Katowickiej 190 przypomina barak. Ściany nie wyglądają najlepiej, grzyby, odpadający tynk. Stan dachu też zły, jak pada to przecieka, miski trzeba podstawiać. Łazienka też wymagałaby remontu. Tak wygląda tu od lat. Przyznają to nawet lokatorzy. Niektórzy to stali bywalcy. Od kilku, nawet kilkunastu lat znajdują tu nie tylko nocleg. Jest czysta pościel, posiłek. Zimą zmieści się tu 70 ludzi. Łóżka stoją nawet na korytarzu, bynajmniej nie z powodu braku miejsc w pokojach. Trafiają na nie niepokorni, ci, co zapiją. Bo główny problem to alkohol. Umowę na prowadzenie noclegowni pomiędzy Centrum Pomocy Potrzebującym – Noclegownia „Arka” a OPS w Chorzowie zawarto od 1 maja 2007 do 30 kwietnia 2010 r. Nad noclegownią bezpośredni nadzór sprawuje OPS. – Po ostatniej styczniowej kontroli mam, co do niej, negatywne odczucia – mówi Bożena Antończyk, dyrektor OPS w Chorzowie. – Nie ma prowadzonej tam systemowej pracy socjalnej. Podmiot prowadzący tego typu placówkę powinien zatrudnić kwalifikowaną kadrę, pracownika socjalnego, który będzie pracował z mieszkańcami. Bezdomni nie czują się gospodarzami obiektu, są takimi mieszkańcami, którzy przychodzą i odchodzą. Tak jak goście. Praca systemowa ma zmierzać do usamodzielnienia mieszkańca noclegowni, ma go aktywizować zawodowo. – Na przykład poprzez prace społeczno użyteczne. Bo, co to znaczy, że zdrowi mężczyźni grają w karty, czy ping-ponga? Rozumiem, że połączenie różnych form spędzania wolnego czasu jest ważne, ale nie preferujmy rozrywki nad aktywizacją zawodową. W prowadzeniu tego typu placówek Jarosław Lipiński ma siedemnastoletnie doświadczenie. Ma też odpowiednie wykształcenie. Skończył zarządzanie pracą socjalna i pedagogikę. Od 3 lat prowadzi Dom Dla Bezdomnych w Będzinie, trafiali tam także bezdomni chorzowianie. Na współpracę z chorzowskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej nie narzekał. Lipiński wystartował do przetargu na noclegownię przy ul. Katowickiej. I wygrał. Zanim podpisał umowę dzierżawy dokładnie ją przeczytał, przyjrzał się budynkowi, rozmawiał z opiekunami, widział mieszkańców. – Gdybym zakładał, że nie dam rady, nie podchodziłbym do przetargu. Nie podjąłbym tego wyzwania. Wiem z jakimi problemami trafiają tutaj ludzie. Przejąłem budynek m.in. bez odpowiedniej ilości pościeli, łóżek, kołder, poduszek. Noclegownia nie była zabezpieczona. Nie dostałem nawet klucza do drzwi wejściowych, bo go po prostu nie było.


To nie sanatorium

Przez półtora miesiąca współpraca wciąż układa się bardzo dobrze. Potem zaczyna być gorzej. Noclegownię kontroluje sanepid. Stwierdza drobne uchybienia m.in. nieczyste podłogi, kurz na szafach, bród pod podestem. – Dyżury wykonują bezdomni od 5.00 do 7.00 i w godzinach wieczornych. To trudne środowisko, nie etatowi sprzątający. Zarzuca się, że był kurz na szafie z pościelą, ale nie było oznak długotrwałego nie sprzątania. To jest noclegownia nie sanatorium. Dyrektor Lipiński pokazuje ostatni pokontrolny protokół sanepidu z 25 lutego. Nie ma w nim żadnych zastrzeżeń. – Tym bardziej dziwi mnie to, co powiedziano podczas sesji. Usłyszałem, że pani inspektor miała pretensje, bo ktoś śpi w południe albo gra w ping-ponga. Czy to jest rola sanepidu? Jest coś złego w tym, że bezdomni grają zamiast pić alkohol? Według dyrektor Antończyk prowadzący noclegownię nie wywiązuje się z zapisów umowy. – Nie wykonuje bieżących remontów, a zgodnie z umową wszystkie bieżące naprawy powinienem wykonywać on we własnym zakresie. Nie realizuje żadnych działań związanych z terapią uzależnień. Sprawdzaliśmy zapisy w umowie. Panu Lipińskiemu dajemy czas na uzupełnienie braków do 30 czerwca br. Przede wszystkim powinien uzupełnić strukturę zatrudnienia pracowników, sporządzić szczegółowy wykaz niezbędnych prac remontowych i określić z jakich źródeł będą one finansowane. Jeżeli tego nie zrobi rozwiążemy umowę. – To zastraszanie mnie. W umowie wyraźnie jest napisane, co leży w mojej gestii. Mogę przeprowadzać drobne prace naprawcze, żadnych generalnych remontów. Na takie warunki bym się nie zgodził - odpowiada Lipiński. Dziwi się także kryterium przetargowym. – Dla OPS nie liczyło się wykształcenie czy doświadczenie. Najważniejsza była stawka. Szczęście albo nie, wygrałem, bo w kopercie za dzień pobytu miałem 9.50 zł za osobę.
W tym roku kwotę waloryzowano do 9,69 zł. – Moje opłaty stałe są większe niż pieniądze, które dostaję z OPS. Gdybym nie przyjmował ludzi spoza Chorzowa musiałbym dokładać do funkcjonowania placówki. Wówczas zerwałbym umowę.


Zapiłeś, to na korytarz 

Liczba bezdomnych w naszym mieście oscyluje wokół 100. OPS zapewnia im posiłek, odzież, zasiłki, orzeka o stopniu niepełnosprawności. Bezdomnymi zajmuje się dwóch pracowników socjalnych. – Problemów jest bardzo wiele, nie mamy czasu by z każdą osobą pracować indywidualnie. Dlatego zależy nam, by w noclegowni też pracował pracownik socjalny – twierdzi B. Antończyk. W umowie dzierżawy zagwarantowano m.in. miejsce noclegowe dla osób z Chorzowa, niezbędną odzież, środki sanitarne, kąpiel raz w tygodniu. – Zaznaczam kąpiel raz w tygodniu. Ja pozwalam mieszkańcom kąpać się codziennie. Bo dopiero byłby tu smród. Nie robię ograniczeń są to moje koszty – mówi Lipiński. Mieszkańcy mogą przebywać w noclegowni bez ograniczeń czasowych. - Zarzuca mi się, że im na to pozwalam. Powinni bowiem, jak twierdzi OPS, szukać pracy. Jednak przebywając tu nie mają kontaktu z jednostkami patologicznymi. Traktuję tę placówkę jako całodobową. Jest jeszcze główny problem. - Żadne zakazy spożywania alkoholu w noclegowni nie zdadzą egzaminu. Musi być podjęte działanie z odpowiednimi placówkami zajmującymi się rozwiązywaniem problemów alkoholowych. Tego też w noclegowni brakuje – mówi B. Antończyk. - Ostatnio razem z lekarzem i pracownikami socjalnymi wypracowałem system wspólnego działania z alkoholikami – twierdzi Lipiński. W noclegowni wprowadzono służbowe notatki, każde negatywne zajście jest zapisane. Raporty trafiają do OPS. - Pomimo informowania OPS o nadużywaniu alkoholu przez konkretne osoby w dalszym ciągu OPS przekazuje im środki finansowe lub bony, które są marnotrawione – mówi dyrektor noclegowni. Nadużywający alkoholu wysyłani są do poradni, w skrajnych przypadkach na izbę wytrzeźwień, chodzą na grupy terapeutyczne. – To efekt moich starań. Przede mną noclegownię przez 2 miesiące prowadził OPS, co zrobił w tym czasie? Żadnego remontu, żadnej pracy socjalnej. Pani dyrektor zupełnie nie wie co się tutaj dzieje. W noclegowni była tylko raz. Jest niedoinformowana, nie czyta moich pism, sprawozdań. Zarzuca mi, że nie mobilizuję tych ludzi do szukania pracy. Obecnie 10 osób wykonuje prace społecznie użyteczne. Trzy w pełni się usamodzielniły. Dyrektor noclegowni twierdzi, że zaczął wywierać na bezdomnych wpływ, stara się wymóc odpowiedzialność za ich czyny. Pijących karze. – Zapiłeś, masz dyżur i sprzątasz. Wiem, że to błahostka, bo kolejka do dyżurów jest długa.
Dlatego karę wzmocniono. Na korytarzu stoi kilka łóżek, to na nich śpią, ci, którzy w piciu się zapomnieli. A ruch tu bezustanny, mimo to, łóżka ciągle zajęte. – Po miesiącu bez wpadki wracają na pokój.


Co z umową?

- Na wsparcie finansowe prac remontowych w naszym budżecie znalazło się 29 tys. zł. Osoba prowadząca noclegownię nie stara się zdobywać dodatkowych środków na jej prowadzenie. My, jako podmiot publiczny, nie mamy takich możliwości – twierdzi B. Antończyk. Zaznacza, że umowa jest skonstruowana tak, by to właśnie podmiot mógł zdobywać dodatkowe fundusze. – Poprzednicy zdobywali fundusze. Bez dodatkowych pieniędzy niewiele się tam zdziała. J. Lipińskiego oburzają zarzuty dyrektor OPS na temat braku efektów jego pracy. – Odkąd tutaj jestem nic nie zepsułem, wręcz przeciwnie. Przywożę meble, żywność, wyremontowaliśmy trzy pomieszczenia, wykonuję drobne naprawy. Zorganizowałem wigilię, załatwiłem sponsorów, którzy pokryli cześć jej kosztów. Pozyskałem pieniądze z miasta, 29 tys. zł, na remont.
W przypadku rozwiązania umowy konieczny będzie kolejny przetarg. A chętnych może zabraknąć i to OPS będzie zmuszony prowadzić noclegownię. Dyrektorka nie ukrywa, że takim przejęciem nie jest zainteresowana. – Organizacja pozarządowa może prowadzić ją taniej i lepiej. Okazuje się jednak, że nie wszystkie podmioty działają właśnie tak.
Dyrektor Lipiński przekonuje, że z umowy się wywiązuje. - Budynek jest własnością miasta, wszelkie remonty leżą w jego gestii. Nie pozwolę by mnie oczerniano. Będę dążył do tego, abym nie podlegał OPS. Chciałbym, żeby przejęła mnie inna jednostka podległa prezydentowi. W noclegowni mężczyzn z różnym fachem w ręku nie brakuje. Pokazują pomieszczenia, które sami wyremontowali. Twierdzą, że jak tylko materiał dostaną to sobie poradzą. – Mimo tych warunków tu, w środku, jest lepiej niż na zewnątrz – mówią.
Zima dobiega końca. Bezdomnych w noclegowni będzie mniej. Zmienią się zewnętrzne warunki. Jak będzie z wewnętrznymi? 


Wojciech Zawadzki
Foto: Adrian Ślązok

 

Artykuł pochodzi z tygodnika mieszkańców miasta 'Chorzowianin', z numeru 10 (385) - 5 marca 2008 r.

Autor: Wojciech Zawadzki


 

 

 

: esil.pl poleca :
 

lski internetowy poradnik medyczny
lski internetowy poradnik medyczny
 

Prostujemy Obraz lska
 

NASI PARTNERZY

R E K L A M A





Wiadomoci · Imprezy · Katalog firm · Ogoszenia · Przegld prasy · Repertuar kin · Felietony · Galerie · Konkursy

^ do gry · Strona gwna · Kontakt · O nas · Reklama · Nasi Przyjaciele · Katalogi www · Najnowsze · Kanay RSS
Copyrights © 2005-2017 esil.pl
kontakt: info@esil.pl
2017-06-28 10:50:37 0.044030904769897 11



Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies. Korzystajc z naszych serwisw internetowych bez zmiany ustawie przegldarki wyraasz zgod na stosowanie plikw cookies zgodnie z Polityk prywatnoci.Akceptuj, nie pokazuj wicejCzym s pliki "cookies"?