Bytom      Chorzów      Gliwice      Katowice      Mikołów      Ruda Śląska      Świętochłowice      Tychy      Zabrze    
        
Czwartek, 19. lipca 2018, Imieniny: Alfreny Rufina Wincentego      
Szukaj: w  
     esil.pl dla Ciebie: Czy wiesz co dziś wydarzyło się w regionie?
Strona główna: Felietony

» Nasze magiczne miejsce

Nasze magiczne miejsce

15-07-2009
 
+ powiększ

Na siemianowickie muzeum mówiono niegdyś w kraju „ jazzowe muzeum”. Było to wtedy, kiedy mogło sobie ono pozwolić znacznie częściej, niż dzisiaj, na zapraszanie w swoje progi najznamienitszych przedstawicieli tego nurtu polskiej muzyki. Ale i tak, ciągle jest to magiczne miejsce Siemianowic Śląskich….

Już zbliżając się do starego spichlerza, aleją tonącą w mrocznym cieniu gęsto posadzonych wzdłuż niej drzew, wkraczamy jakby w inną rzeczywistość. Tu inaczej zdaje się płynąć czas i tu wartości, o których zaaferowani codziennym tempem życia i codziennymi problemami, nie bardzo pamiętamy, przedzierają się wreszcie do naszej świadomości.

Muzeum Miejskie istnieje w Siemianowicach Śląskich od 1991 roku. Wcześniej w XVIII– wiecznym spichlerzu, należącym do zespołu pałacowo – parkowego, był PGR. Dyrektor muzeum – Krystian Hadasz, który już w drugim roku powołania do życia placówki, ujął jej stery, pamięta z dzieciństwa, jak z tego budynku dolatywało go porykiwanie krów. Potem , w 1975 roku, postanowiono tu urządzić Izbę Tradycji Ruchu Robotniczego i Perspektyw Miasta, która poprzez Muzeum Społeczne, ostatecznie zmieniła się w 1991 roku w Muzeum Miejskie.

 


- Czy uważa pan, że Muzeum Miejskie w Siemianowicach Śląskich jest miejscem magicznym?
- Myślę, że tak. Nie może być inaczej, jeśli zgromadzono tu rzeczy, z których każda ma swoją historię, każda wiąże się z ludzkimi losami, czasem w sposób dramatyczny. To działa na człowieka, który znajdzie się nagle pośród naszych eksponatów.

- A która z rzeczy tu wystawianych ujawnia najbardziej swoją magiczną moc?
- Zdecydowanie wnętrza śląskiego domu – pokój, kuchnia… Bardzo wielu zwiedzających zatrzymuje się tu właśnie na dłużej. Są wśród nich siemianowiczanie, w których ożywają wspomnienia z lat dzieciństwa i nie raz usłyszałem , jak mówią z zachwytem i nostalgią „ O, taki sam szrank był u babci” i jeszcze „ Gdybym wiedział, że tu są takie rzeczy już dawno bym tu przychodził. Musimy tu znowu zaglądnąć” Tak więc dla wielu Ślązaków, wizyta w naszym muzeum, to podróż w czasy dzieciństwa. Zdarzyło się raz, że pewien pan mieszkający w Niemczech, który pojawił się tutaj, zwierzył mi się, iż przyjechał tu specjalnie, bo…muzeum mu się śniło. „ Musiałem przyjechać, żeby zobaczyć, czy jest tu tak, jak mi się wyśniło” I potem chodził , pokrzykując z radością „ O te schody – zupełnie takie jak w moim śnie!”

- Jednym słowem Muzeum to magiczne miejsce dla siemianowiczan, czy tylko dla nich?
- No właśnie – nie tylko. W ubiegłym roku, w związku z wystawą prac szwajcarskiej artystki Elizabeth Wagner, gościliśmy i ją. Jest to osoba, która zajmuje się także antropozofią, czyli szkołą duchową, opartą na światopoglądzie ezoterycznym, i owa poruszająca się w kręgu wiedzy tajemnej artystka, zaraz po przekroczeniu progów muzeum, stwierdziła bez wahania, że tu panuje fantastyczny klimat, podkreślając wpływ otaczającej budynek zieleni oraz jego murów i belek.
Bardzo lubiły tu przyjeżdżać jazzowe tuzy polskich i światowych estrad. Chętnie z naszych zaproszeń korzystały takie postaci, jak Ptaszyn Wróblewski, Hanna Banaszak, Krystyna Prońko, Wojciech Karolak, czy Tomasz Stańko. Nie bez kozery, nasze muzeum nazywano w kraju „ jazzowym muzeum”, bo – przypomnę – ci wielcy artyści nie tylko tu koncertowali, ale i też prowadzili warsztaty jazzowe z dziećmi i młodzieżą. Ostatnio naszym gościem była kolejna gwiazda – Bernard Maseli.

- Powinniśmy wspomnieć, że Muzeum przyciąga rozmaite organizacje kulturalne, które cenią sobie właśnie jego sprzyjający refleksji klimat…
- Rzeczywiście – tu przecież uwili sobie gniazdo malarze nieprofesjonalni, przybierając zresztą nazwę od lokum, czyli Spichlerz’86, tu także z upodobaniem spotykają się członkowie Grupy Twórczej Ocochodzi. W ogóle jestem rad, że nasze muzeum nie jest placówką muzealną, z kategorii tych, co to trzeba po nich chodzić szepcząc i nie dotykając niczego, ale że żyje, jest miejscem spotkań i przenikania tradycji i współczesności. Bo dodam, że młodzi artyści – studenci ASP, czy jej absolwenci, także polubili tutejsze wnętrza i w naszej galerii multimedialnej czują się bardzo dobrze.

autor: Ewa Roch - Wyrzykowska

źródło: Informacyjny Serwis Internetowy Urzędu Miejskiego w Siemianowicach Śl.



 

 

 

: esil.pl poleca :
 

Śląski internetowy poradnik medyczny
Śląski internetowy poradnik medyczny
 

Prostujemy Obraz Śląska
 

NASI PARTNERZY

R E K L A M A





Wiadomości · Imprezy · Katalog firm · Ogłoszenia · Przegląd prasy · Repertuar kin · Felietony · Galerie · Konkursy

^ do góry · Strona główna · Kontakt · O nas · Reklama · Nasi Przyjaciele · Katalogi www · Najnowsze · Kanały RSS
Copyrights © 2005-2018 esil.pl
kontakt: info@esil.pl
2018-07-19 00:07:52 0.041001081466675 11



Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności.Akceptuję, nie pokazuj więcejCzym są pliki "cookies"?