Bytom      Chorzów      Gliwice      Katowice      Mikołów      Ruda Śląska      Świętochłowice      Tychy      Zabrze    
        
Sobota, 24. czerwca 2017, Imieniny: Danuty Jana Janiny      
Szukaj: w  
     esil.pl dla Ciebie: Kiedy ostatnio byłaś/eś na basenie?
Strona gwna: Felietony

» Los dzieci nieobojętny

Los dzieci nieobojętny

18-02-2008
 
+ powiksz

XIX sesja Rady Miasta. „Niepełnoprawni na peryferiach miasta. Dlaczego?”, „Nie jesteśmy najdrożsi, nie likwidujcie nas”, „Panie prezydencie nasze dzieci są bezbronne” m.in. z takimi transparentami przyszło na czwartkowe posiedzenie, 7 lutego, kilkadziesiąt osób. Większość z nich to rodzice dzieci uczących się w Zespole Szkół nr 1 przy ul. Omańkowskiej. Radni głosowali nad likwidacją szkoły. Punkt ten zdominował obrady.

Nad podobną uchwałą głosowano już w ubiegłym roku. Wówczas to głosami radnych Koalicji Wspólny Chorzów podjęto decyzję o likwidacji placówki. Były łzy rodziców, pretensje i zapowiedź walki o szkołę. Rodzice bitwę wygrali. Śląskie Kuratorium Oświaty nie zgodziło się na likwidację ZS nr 1. Władze miasta zapowiadały jednak, że podejmą kolejne starania zmierzające do zamknięcia, a właściwie połączenia ZS nr1 z ZS nr 2 przy ul. Dyrekcyjnej. To tylko zdeterminowało rodziców do walki. W ciągu roku wysyłali pisma do różnych osób oraz instytucji, w tym m.in. do biura Rzecznika Praw Dziecka, z prośbą o zrozumienie i pomoc. Zapowiadali, że podczas czwartkowych obrad będą apelować o to samo do radnych Wspólnego Chorzowa, bo to oni jako koalicja rządząca mają decydujący głos. Na sesję przyszło kilkadziesiąt osób broniących szkoły, szczelnie wypełnili oni galerię oraz salę posiedzeń. Część, dla zapewnienia porządku obrad, wyproszono nawet z sali. Podczas referowania uchwały w sprawie podjęcia działań zmierzających do likwidacji ZS nr 1 przy ul. Omańkowskiej Joachim Otte, I zastępca prezydenta powtórzył argumenty sprzed roku m.in.: spadek liczby dzieci w Chorzowie, a co za tym idzie zmniejszenie liczby skierowań do kształcenia specjalnego, na potrzeby którego wystarczą dwie, a nie jak obecnie trzy, tego typu szkoły; oszczędności związane z utrzymaniem placówek (do ZS nr 1 miasto dopłaca 900 tys. zł rocznie). – W Chorzowie infrastruktura szkolna kształtowała się, gdy w mieście mieszkało 160 tys. ludzi. Obecnie jest ich 110 tys. Ta radykalna zmiana sytuacji demograficznej wymaga racjonalnego i gospodarskiego podejścia do funkcjonowania placówek szkolnych. Tym bardziej, że wydatki na edukację stanowią 40 proc. budżetu miasta. O niegospodarności, zdaniem wiceprezydenta, świadczyłoby utrzymywanie blisko siebie zespołów szkół (ZS nr 1 i 2). - Szczegółowe analizy wykazały, że te dwa zespoły można połączyć bez szkody dla dzieci i nauczycieli – mówił. Na słowa te rodzice zareagowali głośnym buczeniem. J. Otte tłumaczył, że po połączeniu w ZS nr 2 będzie uczyło się 125 dzieci, co nie wpłynie negatywnie na jakość kształcenia. Mówił też, że edukacja w Chorzowie stawiana jest na pierwszym miejscu, że miasto rozwija różnorodne formy kształcenia i wychowania. – Nie robimy tego z wyrachowania, by się komuś przypodobać. My dzieci po prostu kochamy. Publiczność do buczenia dorzuciła śmiech. Henryk Wieczorek, przewodniczący Rady Miasta, musiał przywoływać ją do porządku. Zastępca prezydenta nie zgodził się z zarzutami lekceważenia dzieci niepełnosprawnych przez władze miasta. Wymienił szereg chorzowskich placówek rehabilitacyjnych, edukacyjnych i wychowawczych. Przypomniał, iż to decyzją prezydenta otwarto w 2000 r. w ZS nr 1 klasy dla dzieci z autyzmem. – W żadnym mieście ościennym takich klas nie ma. Działanie takich klas zawarto też w statucie ZS nr 2. Dodał, że budynek ZS nr 2 jest zmodernizowany, dobrze wyposażony. – Jest na miarę XXI wieku. Obiecał zminimalizowanie stresu związanego z przeniesieniem dzieci. Zapewnił zachowanie kadry nauczycielskiej i transport do ZS nr 2.

Opozycja przeciw
Wiesław Ciężkowski (PO), przewodniczący Komisji Edukacji Rady Miasta, mówił, że sprawę związaną z likwidacją ZS nr 1 zna bardzo dobrze. Spotykał się z nauczycielami, rodzicami, specjalistami. Dokładnie przyjrzał się budynkom. A sam problem, biorąc także pod uwagę warunki w ZS nr 3 przy ul. 3 maja, rozpatrywałby znacznie szerzej. – Komisja jest przeciwko likwidacji, chociaż nie była jednomyślna. Powiedział, że klub PO nie poprze tej uchwały. – Jakkolwiek głosowanie się zakończy, sytuacja w ZS nr 2 nie będzie najlepsza. Zapominamy o jednej rzeczy, szkoła to nie budynek, to zespół ludzi. Do tego zespołu, który w tej sytuacji czuje się pokrzywdzony, nikt z przekonującymi argumentami nie dotarł. Jacek Nowak (PiS) przekonywał, że utrzymanie szkoły będzie korzystniejsze niż likwidacja, należy tylko dążyć do zminimalizowania kosztów utrzymania placówki. Zapowiedział, że klub PiS nie poprze uchwały. Fragment listów rady rodziców ZS nr 1 i biura Rzecznika Praw Dziecka odczytał Janusz Buzek (PO). Pierwszy przypominał walkę o szkołę, drugi sugerował przejęcie budynku przez podmiot prywatny. – Czy władze miasta kierują się wyłącznie dobrem dzieci? – pytał radny. - Jako radni musimy podejmować czasem decyzje trudne – mówiła Mariola Roleder (WCh) – Mam świadomość poważnego problemu. Marek Kopel, prezydent miasta, przypomniał, że wszelkie likwidacje zawsze budziły emocje, a to władze samorządowe odpowiadają za racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi. Dlatego niezbędne jest zlikwidowanie jednego z trzech zespołów szkół. Dodał, że prywatny podmiot nie będzie miał z tego korzyści. – Jest rachunek ekonomiczny. Spotykałem się z rodzicami wielokrotnie, nie przekonałem ich. Zbigniew Zawodniak (LiD) mówił, że ze strony miasta zabrakło konsultacji społecznych. Dzielił obawy rodziców: nadmierne zagęszczenie budynku, lekcje prowadzone na dwie zmiany. – Rodzice obawiają się także, że obietnice dowożenia dzieci na rehabilitację nie zostaną spełnione. Opozycja będzie głosowała przeciw. Apel o głosowanie przeciw uchwale wystosował także Cezary Stryjak, radny sejmiku wojewódzkiego. O tym, że w Chorzowie o dzieci się dba, opowiadał Stefan Sierotnik (WCh). – Gdyby odrzucić tę cholerną politykę – zwrócił się do radnych. - Gdybyście pomyśleli, że może dzieciom w tym nowym miejscu stworzy się lepsze warunki. Ale polityka potrafi zaślepić umysły. Wierzę, że dzieci przy tak wspaniałych nauczycielach będą miały w nowym miejscu wspaniale.

Nie poddadzą się bez walki
Wielką dawką emocji obdarzone było wystąpienie Doroty Ryszki, przedstawicielki Rady Rodziców ZS nr 1. Mówiła ona, że o likwidacji szkoły nikt rodziców wcześniej nie poinformował, że decyzja nie została dokładnie przeanalizowana. Obawia się również obniżenia jakości nauczania w ZS nr 2. – Panie prezydencie nasze dzieci wymagają szczególnej opieki nie poddamy się bez walki. Chodzi o ich dobro, nieprzeliczalne na złotówki. Również radnym Koalicji Wspólny Chorzów zarzuciła brak konsultacji z rodzicami, a władzom miasta przedmiotowe traktowanie. - Czujemy się jak obywatele drugiej kategorii. Według zastępcy prezydenta, J. Ottego jesteśmy „małą grupą celników urządzającą anarchię w jego mieście, na co on nie pozwoli”. Pokazała też teczkę z 2560 podpisami osób popierających racje rodziców. Podpisy zebrano w ciągu trzech dni. – Postanowiliśmy udowodnić, że mieszkańcy Chorzowa mają otwarte serca i nie jest im obojętny los dzieci niepełnosprawnych. Nad uchwałą głosowało 24 radnych, 12 było za, 11 przeciw, Bożena Szaleniec (WCh) wstrzymała się od głosu. Uchwała została podjęta. Rodzice nie kryli rozżalenia, niektórzy płakali. - Nie mamy pojęcia, co teraz. Będziemy dalej walczyć. Cały rok żyliśmy w stresie. Zawiedli nas radni ze Wspólnego Chorzowa. Będziemy jednak robić wszystko, by szkoła została - mówili Krzysztof i Mariola Dębscy, rodzice ucznia ZS nr 1. Na likwidację musi zgodzić się jeszcze Śląskie Kuratorium Oświaty. Rodzice wierzą, że te nie zmieni swojej ubiegłorocznej decyzji. Jeżeli będzie inaczej z dniem 31 sierpnia 2008 r. szkoła zostanie zlikwidowana Krzysztof Dyga, dyrektor ZS nr 2, gotów jest przejąć z początkiem nowego roku szkolnego kadrę i uczniów ZS nr 1. – Szkoła posiada 17 sal lekcyjnych, windę dla osób niepełnosprawnych, przebudowaliśmy węzeł żywieniowy. Pomieszczenia dostosowane są do rodzaju niepełnosprawności. Budynek przystosowany jest do szkolnictwa specjalnego na miarę XXI wieku. Rodzicom dzieci z ZS nr 1 pokazaliśmy każdy zakątek. Nie zgadza się z tym, że szkoła będzie przepełniona. – Z początkiem lat 90. uczęszczało do szkoły 140 uczniów i przepełnienia nie było. Nie będzie też dwuzmianowości. Dzieci z ZS nr 2 mają zajęcia z dogoterapii, dowożone są na basen i do Ośrodka Rehabilitacyjno Wychowawczego przy ul. Czystej. – Wliczając zajęcia pozalekcyjne uczniowie wychodzą ze szkoły około godziny 17.00 – mówi dyrektor. – Nasi nauczyciele, jak i nauczyciele z ZS nr 1, podchodzą do dzieci z sercem. Jestem pewien, że zapewnimy im najlepsze warunki.

Wojciech Zawadzki


ChorzowianinArtykuł pochodzi z tygodnika mieszkańców miasta 'Chorzowianin', z numeru 7 (382) - 12 lutego 2008 r.

Autor: Wojciech Zawadzki


 

 

 

: esil.pl poleca :
 

lski internetowy poradnik medyczny
lski internetowy poradnik medyczny
 

Prostujemy Obraz lska
 

NASI PARTNERZY

R E K L A M A





Wiadomoci · Imprezy · Katalog firm · Ogoszenia · Przegld prasy · Repertuar kin · Felietony · Galerie · Konkursy

^ do gry · Strona gwna · Kontakt · O nas · Reklama · Nasi Przyjaciele · Katalogi www · Najnowsze · Kanay RSS
Copyrights © 2005-2017 esil.pl
kontakt: info@esil.pl
2017-06-24 14:01:32 0.050649166107178 11



Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies. Korzystajc z naszych serwisw internetowych bez zmiany ustawie przegldarki wyraasz zgod na stosowanie plikw cookies zgodnie z Polityk prywatnoci.Akceptuj, nie pokazuj wicejCzym s pliki "cookies"?